Wyszukaj:

Aktualności

17.08.18
W ostatnią niedzielę w Obiszowie odbyła się kolejna edycja z cyklu Bike Maraton. Wyścigowi towarzyszyła...

26.06.18
Rowerem na Szrenicę był pierwszym tegorocznym startem w Polsce.. już wcześniej słyszałam, że trudniejszym,niż...

23.06.18
Założeniem  startu w Paphos były prędkości średnie, nie zajęte miejsce, o czym nawet rozmawiałam...

Rowerem na Szrenicę

Rowerem na Szrenicę był pierwszym tegorocznym startem w Polsce.. już wcześniej słyszałam, że trudniejszym,niż Uphill Race (Śnieżka), ja jednak lubię pod góre...

Do Szklarskiej Poręby dotarliśmy dzień wcześniej , jednak przywitała nas deszczowa pogoda, a ja zapomniałam że to są góry i "zadowolona" wyjechałam z Poznania z lekkim plecakiem wypelnionym typowo letnimi ciuchami ;-)
Wieczorem jeszce udałam się do Lidla, aby poszukać jakieś długie spodnie...
Rano pogoda była lepsza, nie padało, duszno.. jednak pochmurnie.. całkiem ok na start. Jadąc na start miałam problemy  z tylną przerzutką, nie chciały w ogóle zmieniać mi się biegi...
Jednak koledzy coś pomogli, całe szczęście sprzęt nie zawiódł, choć był stres i myśli typu "po co ja tu przyjechałam"
Przed startem mieliśmy "odprawę" (chyba na pół godziny przed), gdzie nas poinformowano, że najpierw dojeżdżamy wspólnie na miejsce startu, o miejscach, gdzie trzeba uważać (zjazdy).
Najpierw było "szybko" , ale ja sie nie spinałam, bo wiem, że mam przewagę pod "górę" - pierwsze kilometry jak na większości maratonów (płaskich), jakiś podjazd 6-8% w terenie, zjazd , gdzie przeganiały mnie 3 dziewczyny i trzymałyśmy się w 4kę blisko siebie, ale na kolejnym podjeździe (również w terenie delikatnym 6-8%) zaraz "przeganiałam" je 3.. tak podjeźdżając usłyszałam od jednej z dziewczyn "komplement", że ładnie jadę (dokładnie już nie pamiętam słów ;-))
Kolejny zjazd i znowu te same osoby mnie minęły..
Na zjazdach jechałam (jak zwykle) zachowawczo, wiedziałam, że prawdziwa "perełka" czeka nas na końcu i tam po prostu pojadę "swoje"... i faktycznie ostatnie około 2,5-3km pod górę, to momentami naprawdę ciężki podjazd dochodzący podobno do 25%... w najbardziej stromym miejscu dogoniłam parę osób , które prowadziły rowery... jeden moment , aby koło "źle" utknęło i trzeba było pchać.. sama zastanawiałam się, czy mi się uda całość podjechać, momentami było ślisko, ale nie na tyle, aby mi się nie udało (całe szczęście, nie padało rano i podczas wyścigu...) ...później było trochę lżej i znowu całkiem długi odcinek pokazujący mi nachylenie - okolice 20%... po drodze pewne osoby mówiły mi, że jadę na 1wszym miejscu, (chyba 2 osoby), ja jednak wiedziałam, że jedna dziewczyna jest przede mną daleko od samego początku.
Na metę dotarłam z czasem 1h 40m 55s, jako 2ga kobieta Open,(60 OPEN) jednocześnie wygrywając w swojej kategorii wiekowej w sumie jeszcze z dużym zapasem sił... ;-) do góry czękały na nas owoce, drożdżowki i słońce....pogoda naprawde była idealna na wyścig!
Na szczycie czekaliśmy na pozostałych zawodników i po pewnym czasie zjeżdzaliśmy wspólnie na dół. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek tak czuła spaleniznę "hamulców"  ;-).
Zadowolona jestem , przyjechałam jeszcze z duzym zapasem sił , a pod górę obecnie czuję moc, po pobycie w Paphos (gorzej na płaskim i na zjazdach:().
Krzysiek zajął 5 miejsce w kategorii wiekowej, 12 miejsce Open z czasem 1h 20m 57s
Gizela
 
Obiszów

W ostatnią niedzielę w Obiszowie odbyła się kolejna edycja z cyklu Bike Maraton. Wyścigowi towarzyszyła piękna, letnia pogoda i upał, ale trasa meandrowała po lesie, który dawał trochę cienia. W imprezie wziął udział Rafał Łukawski dumnie reprezentując Northtec Bike Team. Udział okazał się udany i Rafał stanął na podium w swojej kategorii, zajmując dwunaste miejsce open. Następna edycja Bike Maraton we Wiśle gości jednocześnie MP w maratonie MTB, więc będzie jeszcze ciężej, ale reprezentacja Northteca podejmie wyzwanie i postara się ponownie zaakcentować swoją obecność

 
«« pierwsza « poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna » ostatnia »»

Strona 1 z 39

Sponsorzy

Northtec

 

Rower Tramp