Wyszukaj:

Bike Maraton Ludwikowice Kłodzkie – 24.09.2016


Przedostatnia edycja Bike Maratonu w tym roku zagościła w Górach Sowich. Ludwikowice Kłodzkie to całkiem nowa lokalizacja, na której dane nam było się ścigać. Nocleg mieliśmy w nowo otwartym Sowim Gościńcu, który okazał się super miejscówką. Rano wystarczyło tylko zjechać 2km w dół do miejsca startu. Pogoda była super, za rana rześko, ale później w sam raz. W ramach rozgrzewki z Marcinem wjechaliśmy część pierwszego podjazdu. Dzięki czemu wiedzieliśmy, że będzie bardzo stromo, i że nie ma się co podpalać od startu. Taktyka na wyścig dosyć prosta, jechać równo, nie zaczynać za mocno. Po starcie jechałem dosyć spokojnie, dzięki czemu gdy zrobiło się stromo mogłem podkręcić tempo i spokojnie zacząłem wyprzedzać. Pod koniec pierwszego podjazdu, na płytach dogoniłem Rafała. Spokojnie zająłem miejsce na końcu szybkiej grupki, w której przewiozłem się na szybszym fragmencie trasy przed podjazdem na Wielką Sowę. Na samym podjeździe jechałem już swoje wyprzedzając kolejnych zawodników. Przed samym szczytem Rafał mnie wyprzedził i pomknął w dół. Ja zjeżdżałem nieco wolniej, na miarę swoich możliwości :D Po Wielkiej Sowie trasa prowadziła przez tereny znane z maratonów Golonki. Był ciężki podjazd, częściowo podejście i wymagające zjazdy w stronę Walimia. Później trasa prowadziła w stronę Głuszycy, w dużej mierze po szlakach strefy MTB. Sama pętla miała charakter interwałowy: sporo krótkich podjazdów i zjazdów. Później dosyć długi szutrowy i nie za stromy podjazd i powtórka z rozrywki. Przez większość pętli jechałem razem z kolegą z Bralina, którego serdecznie pozdrawiam. Pod koniec drugiej pętli dogonił mnie Marcin Wichłacz i już razem pojechaliśmy do mety. Z wyścigu jestem bardzo zadowolony, udało się go przejechać w mocnym i równym tempie. Na podjazdach było bardzo dobrze, zjazdy też całkiem ok. Trasa była fajna, taka prawdziwa górska dla każdego. Było wszystko to co na górskim maratonie być powinno. Długie podjazdy i zjazdy, trochę singli, trochę błota i co najważniejsze mnóstwo radości z jazdy :) Wyścig ukończyłem na 51 miejscu Open i 13 w M3.

Krzysiek