Wyszukaj:

Aktualności

26.06.18
Rowerem na Szrenicę był pierwszym tegorocznym startem w Polsce.. już wcześniej słyszałam, że trudniejszym,niż...

23.06.18
Założeniem  startu w Paphos były prędkości średnie, nie zajęte miejsce, o czym nawet rozmawiałam...

18.06.18
13go maja w Larnace startowałam drugi raz z rzędu, rok po roku. Tym razem pożyczałam rower na niecałą...

BikeMaraton Jelenia Góra

Bike Maraton w Jeleniej Górze na dystansie Giga to jedyny w kraju maraton MTB rangi UCI. Jest to impreza dla prawdziwych fanatyków porządnego ścigania w górach. Impreza rozgrywana jest w Rudawach Janowickich, które mają do zaoferowania wiele trudnych technicznie, kamienistych i korzenistych zjazdów. Jest też wiele wymagających podjazdów, na których można się porządnie zmęczyć. Królewski dystans tym razem liczył 87km i miał do zaoferowania 2800m przewyższenia. Start tradycyjnie z rynku w Jeleniej. Na pierwszych kilometrach dojazdowych do gór, jechało się w dużej grupie. Tempo było mocne, ale je jechałem zachowawczo mając w głowie kolejne 5-6 godzin ścigania. Gdy dojechaliśmy do gór systematycznie zacząłem wyprzedzać. Na podjazdach jechało mi się znakomicie. Tradycyjnie  wyprzedzałem zawodników, którzy potem doganiali mnie na zjazdach. Jednak w tym roku zjeżdżało mi się już znacznie lepiej niż przed rokiem. Kilka razy sprowadziłem, ale generalnie zjechałem znacznie więcej i mając z tego dużo więcej radości :D Pomiędzy drugim i trzecim bufetem skończyło mi się picie, ewidentnie źle skalkulowałem kiedy zrobić dolewkę. Chciałbym bardzo podziękować Panu Andrzejowi Onyśko i chłopakom z FTI, którzy poczęstowali mnie swoim piciem. Gdyby nie oni chyba bym usechł z pragnienia. Na kolejnych kilometrach, już z pełnym bidonem mogłem śmiało zmagać się z trudami trasy. Ostatnim długim podjazdem w tym roku była słynna Łopata, która jednak tym razem nie była aż taka straszna J Na szybkich szutrowych zjazdach zaczęło mocno padać i znacząco spadła temperatura. Cały mokry i zmarznięty na ostatnich kilometrach zapomniałem o tym, żeby jeść. Na samej końcówce dopadła mnie bomba, tak że ostatni podjazd ledwo wjechałem. Zjadłem kawałek batonika i jakoś doczłapałem się do mety. Z wyścigu jestem zadowolony, oczywiście popełniłem błędy, za które przyszło mi w końcówce zapłacić. Z pewnością byłe one wartościowe i wnioski z nich zostaną wyciągnięte. Kolejny raz jazda równym mocnym tempem zaowocowała dobrym wynikiem. Podjazdy super, na zjazdach dużo poćwiczyłem z czego jestem bardzo zadowolony. Wyścig ukończyłem z czasem 05:18:56 na 106 miejscu Open i 23 w M3.

 

Krzysiek

 
Rawa Mazowiecka oraz Pniewy

Sezon wyścigów w pełni i w końcu pogoda dostroiła się do sezonu. Zawodnicy Northtec Bike Team zaś podejmują wciąż nowe wyzwania. Rafał Łukawski w ostatnią sobotę stanął na starcie wyścigu szosowego w Rawie Mazowieckiej, gdzie Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów zorganizowało kolejną edycję ŻTC Bike Race. Jest to cykl wyścigów podobny do cykli maratonów MTB tylko na szosie. Rawa powitała tłum przybyłych cyklistów pięknym słońcem i dobrym asfaltem na trasie. Rafał jechał aktywnie, ale wśród bardziej doświadczonej szosowo braci wystarczyło to tylko do dziewiątego miejsca na mecie. Niemniej było to przeżycie satysfakcjonujące i inspirujące.
W niedzielę po sobotniej szosie przyszedł czas na teren. W Pniewach odbyły się Mistrzostwa Wielkopolski w olimpijskiej formule cross country. Organizatorzy poświęcili wiele czasu na przygotowanie urozmaiconej i bardzo wymagającej technicznie trasy budując między innymi kilka sztucznych przeszkód z modnym obecnie "skalniakiem" na czele. Rafałowi po niełatwej walce z dobrze dysponowanymi rywalami udało się stanąć na podium po odbiór brązowego medalu Mistrzostw

 
«« pierwsza « poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna » ostatnia »»

Strona 6 z 38

Sponsorzy

Northtec

 

Rower Tramp