Wyszukaj:

Aktualności

29.08.17
Start ten traktowałam jako pewne "przetarcie" i zorientowanie się jak to w ogóle wygląda... Już...

17.08.17
W  Zieleńcu odbyły się Otwarte Mistrzostwa Dolnego Śląska w maratonie MTB. Będąc na krótkiej...

28.06.17
Jak to bywa z zapisami na Uphill Race, trzeba szybko się decydować… zapisy o ile dobrze pamiętam...

Duathlon
Razem z Rafałem wystartowaliśmyw w ostatnia sobotę paździenrika w CrossDuathlonie w Żarnowcu.
Sponsorami tych zawodów byli także nasi sponsorzy - RowerTramp oraz Northrec.
Kilka miesięcy wcześniej byłam na objeździe trasy , wtedy ustalano rundy. Jednak trasa roweroa dość mocno się zmieniła.

Start to najpierw 2 kilometry biegu.Dość długo mi one zajęły, bieg  wterenie z podbiegami. Sporo osób było przede mną ;-). Po kilkuset metrach zrobił sie "korek" na schodach i trzeba było po nich iść.
Na rowerze wiedziałam, że muszę dać z siebie wsyztsko,bo na biegu nie jestem w stanie nadrobić. Jechałam swoje, doganiając wiele osób, obu płci. Minęłam kilkadziesiąt osób. Nie miałam komu "zawieszać" się na kole, to raczej mi Panowie się "zawieszali".
Pod wiatr faktycznie trochę dawało. Były momenty na trasie rowerowej, że było dość wąsko i mimo, że krzyczałam do osób przede mną , aby mi zjeżdżały, nie wszyscy mnie słuchali ;-).
Po rowerze byłam pierwszą kobieta, także "zadanie" w tej części duathlonu dobrze wykonane. Sam rower to jedynie 11kilometrów.
W strefie "ogarniałam" się znowu dość długo. Widziałam wybiegające inne kobiety przede mna, nie wiedząc , które są ze sztafet,a  które ze startu indywidualnego.
Na biegu (4km) było naprawdę sporo podbiegów (niełatwych). Ludzie narzekali po drodze, że lekko przesadzone (szkoda, że na rowerze płaska trasa:(().
Dogoniłam jedną kobietę i końcówkę dawałam dość mocno z siebie.
Na metę wbiegłam ostatecznie jako druga kobieta OPEN .
Rafał podobnie jak ja był 2gi wśród mężczyzn OPEN.

Zawody jak na 1wszy raz(był to 1wszy cykl, super zorganizowane. Świetne oznakowania, atmosfera, jedzenie po(ktorego nie jadłam, bo mam dietę eliminacyjną), poza tym "korkiem' na schodach wszystko świetnie przygotowane.
Sama dekoracja poszła również sprawnie.
Gizela
 
Bike Maraton Ludwikowice Kłodzkie – 24.09.2016


Przedostatnia edycja Bike Maratonu w tym roku zagościła w Górach Sowich. Ludwikowice Kłodzkie to całkiem nowa lokalizacja, na której dane nam było się ścigać. Nocleg mieliśmy w nowo otwartym Sowim Gościńcu, który okazał się super miejscówką. Rano wystarczyło tylko zjechać 2km w dół do miejsca startu. Pogoda była super, za rana rześko, ale później w sam raz. W ramach rozgrzewki z Marcinem wjechaliśmy część pierwszego podjazdu. Dzięki czemu wiedzieliśmy, że będzie bardzo stromo, i że nie ma się co podpalać od startu. Taktyka na wyścig dosyć prosta, jechać równo, nie zaczynać za mocno. Po starcie jechałem dosyć spokojnie, dzięki czemu gdy zrobiło się stromo mogłem podkręcić tempo i spokojnie zacząłem wyprzedzać. Pod koniec pierwszego podjazdu, na płytach dogoniłem Rafała. Spokojnie zająłem miejsce na końcu szybkiej grupki, w której przewiozłem się na szybszym fragmencie trasy przed podjazdem na Wielką Sowę. Na samym podjeździe jechałem już swoje wyprzedzając kolejnych zawodników. Przed samym szczytem Rafał mnie wyprzedził i pomknął w dół. Ja zjeżdżałem nieco wolniej, na miarę swoich możliwości :D Po Wielkiej Sowie trasa prowadziła przez tereny znane z maratonów Golonki. Był ciężki podjazd, częściowo podejście i wymagające zjazdy w stronę Walimia. Później trasa prowadziła w stronę Głuszycy, w dużej mierze po szlakach strefy MTB. Sama pętla miała charakter interwałowy: sporo krótkich podjazdów i zjazdów. Później dosyć długi szutrowy i nie za stromy podjazd i powtórka z rozrywki. Przez większość pętli jechałem razem z kolegą z Bralina, którego serdecznie pozdrawiam. Pod koniec drugiej pętli dogonił mnie Marcin Wichłacz i już razem pojechaliśmy do mety. Z wyścigu jestem bardzo zadowolony, udało się go przejechać w mocnym i równym tempie. Na podjazdach było bardzo dobrze, zjazdy też całkiem ok. Trasa była fajna, taka prawdziwa górska dla każdego. Było wszystko to co na górskim maratonie być powinno. Długie podjazdy i zjazdy, trochę singli, trochę błota i co najważniejsze mnóstwo radości z jazdy :) Wyścig ukończyłem na 51 miejscu Open i 13 w M3.

Krzysiek

 
«« pierwsza « poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna » ostatnia »»

Strona 7 z 35

Sponsorzy

Northtec

 

Rower Tramp