Wyszukaj:

Aktualności

29.08.17
Start ten traktowałam jako pewne "przetarcie" i zorientowanie się jak to w ogóle wygląda... Już...

17.08.17
W  Zieleńcu odbyły się Otwarte Mistrzostwa Dolnego Śląska w maratonie MTB. Będąc na krótkiej...

28.06.17
Jak to bywa z zapisami na Uphill Race, trzeba szybko się decydować… zapisy o ile dobrze pamiętam...

Bikemaraton Wisła

Tak się złożyło, że w tym roku dopiero do Wisły wybrałem się na swój pierwszy Bike Maraton. Beskidzka edycja słynie ze stromych i bardzo długich podjazdów, oraz szybkich i dosyć wymagających zjazdów oraz upalnej pogody, której jednak w tym razem nie udało się nam doświadczyć. Pomimo, że w tym roku bardzo mało się ścigałem, Wisła to mój drugi start w sezonie letnim, to o swoją formę byłem spokojny. Dodatkowo weekend majowy spędzony w Beskidach przygotował mnie dobrze na trudy czekające podczas ścigania na dystansie Giga, który liczył 61km i prawie 2700m przewyższenia. Od startu poszedł straszny ogień na pierwszym podjeździe, ja starałem się za bardzo nie szaleć, żeby potem mieć z czego jechać :D Taktyka była słuszna, ponieważ już w połowie pierwszego podjazdu to tylko ja wyprzedzałem. Cały czas jechałem na samopoczucie, tak żeby czerpać radość z jazdy. Na podjazdach jechało mi się dobrze, praktycznie wszystko wyjechałem. Na zjazdach było poprawnie, na miarę moich obecnych umiejętności. Szczęśliwie bez upadków, a i sporo frajdy też było J W przeciwieństwie do poprzednich upalnych edycji, tym razem było około 15 stopni, a w górnych partiach zalegały gęste mgły, nadające epicki wymiar tej prawdziwie górskiej przygodzie. Po rozjeździe z mega jechałem praktycznie sam, aż do ponownego połączenia trasy z krótszym dystansem. Ostatni długi podjazd po płytach ostro dał się we znaki, było piekielnie stromo i nogi już konkretnie piekły. Potem szybkie zjazdy i końcówka razem dublowanymi megowiczami, których tym razem widziałem dużo więcej niż zazwyczaj. W samej końcówce zaczął padać lekki deszcz, ale tak naprawdę mokro było tylko na ostatnich asfaltowych zjazdach. Wyścig muszę zaliczyć do bardzo udanych, jechało mi się świetnie. Kierując się samopoczuciem jechałem cały czas równym, mocnym tempem. Co zaowocowało 55 miejscem Open i 16 w M3.

 

Krzysiek

 
BikeMaraton Jelenia Góra

Bike Maraton w Jeleniej Górze na dystansie Giga to jedyny w kraju maraton MTB rangi UCI. Jest to impreza dla prawdziwych fanatyków porządnego ścigania w górach. Impreza rozgrywana jest w Rudawach Janowickich, które mają do zaoferowania wiele trudnych technicznie, kamienistych i korzenistych zjazdów. Jest też wiele wymagających podjazdów, na których można się porządnie zmęczyć. Królewski dystans tym razem liczył 87km i miał do zaoferowania 2800m przewyższenia. Start tradycyjnie z rynku w Jeleniej. Na pierwszych kilometrach dojazdowych do gór, jechało się w dużej grupie. Tempo było mocne, ale je jechałem zachowawczo mając w głowie kolejne 5-6 godzin ścigania. Gdy dojechaliśmy do gór systematycznie zacząłem wyprzedzać. Na podjazdach jechało mi się znakomicie. Tradycyjnie  wyprzedzałem zawodników, którzy potem doganiali mnie na zjazdach. Jednak w tym roku zjeżdżało mi się już znacznie lepiej niż przed rokiem. Kilka razy sprowadziłem, ale generalnie zjechałem znacznie więcej i mając z tego dużo więcej radości :D Pomiędzy drugim i trzecim bufetem skończyło mi się picie, ewidentnie źle skalkulowałem kiedy zrobić dolewkę. Chciałbym bardzo podziękować Panu Andrzejowi Onyśko i chłopakom z FTI, którzy poczęstowali mnie swoim piciem. Gdyby nie oni chyba bym usechł z pragnienia. Na kolejnych kilometrach, już z pełnym bidonem mogłem śmiało zmagać się z trudami trasy. Ostatnim długim podjazdem w tym roku była słynna Łopata, która jednak tym razem nie była aż taka straszna J Na szybkich szutrowych zjazdach zaczęło mocno padać i znacząco spadła temperatura. Cały mokry i zmarznięty na ostatnich kilometrach zapomniałem o tym, żeby jeść. Na samej końcówce dopadła mnie bomba, tak że ostatni podjazd ledwo wjechałem. Zjadłem kawałek batonika i jakoś doczłapałem się do mety. Z wyścigu jestem zadowolony, oczywiście popełniłem błędy, za które przyszło mi w końcówce zapłacić. Z pewnością byłe one wartościowe i wnioski z nich zostaną wyciągnięte. Kolejny raz jazda równym mocnym tempem zaowocowała dobrym wynikiem. Podjazdy super, na zjazdach dużo poćwiczyłem z czego jestem bardzo zadowolony. Wyścig ukończyłem z czasem 05:18:56 na 106 miejscu Open i 23 w M3.

 

Krzysiek

 
«« pierwsza « poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna » ostatnia »»

Strona 3 z 35

Sponsorzy

Northtec

 

Rower Tramp